Spuria - LARP Wampir Maskarada - Poznań
Forumśroda, Sierpień 22, 2018
Wstęp
Wprowadzenie
Założenia
LARP Spuria
Miasta Spurii
Historia
Hierarchia
Frakcje
Postacie
Mechanika Gry

Inspiracje
Fabuła
Kronika Odsłon
Nawigacja
Galerie Zdjęć
Forum
Co zrobić, by zagrać?
Szukaj
Organizatorzy
Frakcje
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 119
Najnowszy Użytkownik: GerdonP
Ostatnio online
mafiagustawa21 weeks
GerdonP21 weeks
Cerb43 weeks
Dreake55 weeks
Administrator72 weeks
HarriettCaunk81 weeks
RandalllCaunk84 weeks
Arthursling85 weeks
Parias85 weeks
Trevor94 weeks
SPURIA - ODSŁONA 13 - KRYPTONIM: "CAMARILLA" - WPROWADZENIE
SPURIA • WPROWADZENIE • "KRYPTONIM: CAMARILLA"


EDIT: 15.02.13 Witam. Przedstawiamy koncept arta z naszego larpa, by bardziej przybliżyć jak ma wyglądać sama gra i uświadomić gdzie gracze mają wyobrażać sobie, że są ;) Prosimy wszystkich o zaznajomienie się z nową mechaniką, procesem tworzenia postaci i dyscyplinami. Wszystko znajdziecie w dziale Mechanika lub na forum Przypominam też, o opcji w naszych newsach "Czytaj więcej", bo jak się niedawno okazało kilku graczy o niej nie wiedziało...

SCHEMAT

Witam

Chcę zaprosić Was na 13 odsłonę Spurii - Kryptonim: "Camarilla". LARP odbędzie się 23.02.2013, zbiórka o godzinie 13:00 - czyli w ostatnią sobotę lutego.

Zgłoszenia do gry będą przyjmowane w odpowiednim temacie na forum do 18.02.13 i będzie to jedyna forma, którą uznajemy. Prosił bym też osoby, które nie mają jeszcze postaci o jak najwcześniejszy kontakt poprzez prywatną wiadomość na forum. Z racji tego, że fabularnie między Spurią 12 a 13 odsłoną mija tylko tydzień nie będziemy wymagali deklaracji co robiły postacie graczy, którzy już z nami grali.

Larp będzie o próbie odbicia przez Camarille zamku Delecha Czasza, który został zajęty przez Czerwony Świt, punkowy gang z Sabatu. Sama konwencja będzie nieco inna niż zwykle, przypominać będzie skrzyżowanie gry planszowej i larpa. Sam larp będzie toczył się w sztabie dowodzenia Camarilli gdzie nad planem zamku gracze będą deklarowali oraz rozmyślali nad posunięciami. Między innymi jaką lokację sprawdzić, gdzie wysłać zwiad, jakie środki przeznaczyć na atak itp. Po deklaracjach i umówionych ruchach chętni będą fizycznie wychodzili z bunkra i symbolicznie wykonywali powierzone zadania. Będą walczyli z przeciwnikami, podejmowali trudne wybory i rozwiązywali zagadki. Liczyła się będzie zatem kooperacja między graczami, jednak co zaznaczamy larpem właściwym będzie sztab dowodzenia i jego reakcje na wieści z frontu. Z założenia to część larpowa ma być tą ciekawszą i klimatyczniejszą, gdyż jak każdy wie przerywniki na mechanikę, walki kartami i opisy MG nie są kwintesencją larpa. Gra podzielona będzie na sześć 15 minutowych „wyjść” na zamek. Dobrze by było, by osoby zainteresowane grą, określiły mi na prywatnej wiadomości w jakiej roli widzą się bardziej, szturmowców czy raczej tych co egzystują w sztabie. Dodam też, że larp ma być raczej trudny i by Camarilli udało się osiągnąć sukces trzeba będzie naprawdę się wysilić. Pochopne decyzje mogą oznaczać śmierć postaci.

Przypominam też, że we forcie jest zimno, dlatego należy pod strój ubrać ciepłe rzeczy.
Skład Mistrzów gry: Parias, Gobos, Krupol.

http://www.fort4a.harc.pl/

~Parias


Drogi Atanazy!

Zastanawiało mnie długi czas czy pominięcie Twoich tytułów nie będzie nietaktem, dlatego też nie będę ryzykowała, iż urażę Twoją awansującą w kainickiej społeczności osobę i napiszę: Drogi Atanazy, Książę Poznania, jeden z 49 Kapłanów Fundacji i naczelny poskromicielu Sabatu w Polsce. Jako, iż znamy się jeszcze z czasów gdy byliśmy Uczniami, śmiało można powiedzieć, że nasza przyjaźń przetrwała próbę czasu. Przetrwała, mimo że nie odzywałeś się do mnie od czasu gdy stałeś się Regentem. Zapewne ten fakt wynika jednak z dużej ilości obowiązków jakie narzucają na Ciebie wysokie stanowiska, które kolejno obejmujesz. Tym bardziej dziwi mnie, że przypomniałeś sobie o mnie, teraz gdy jesteś Księciem tak wspaniałego miasta jakim jest Poznań. Twój list traktuję jako wyróżnienie, wiadomym jest bowiem, że uwaga osoby tak skupionej na awansach w piramidzie jak i na własnej karierze jest niewątpliwym zaszczytem. To, że przypomniałeś sobie o swojej dawnej przyjaciółce bardzo mnie zaskoczyło. Z racji tego, iż przestałeś stosować się do nauk naszego Lorda, (że pozwolę go sobie zacytować "Przyjaźnij się z nimi, pozwól im sądzić, że jesteś jednym z nich, ale nigdy nie zapominaj, że służysz naszemu klanowi, od początku do końca") z pamięci najwidoczniej się ich pozbyłeś zaczęłam myśleć, iż utraciłeś pamięć. Oczywiście Twoją prośbę spełnię, wszak należymy do tego samego klanu. Twój stopień w piramidzie wymaga ode mnie zrobienia tego, o co mnie prosisz, choć oczywiście jestem pewna, że list wysłałeś w formie przyjacielskiej prośby, a nie klanowego polecenia. Zamek o który pytasz jest bardzo stary i nie został on wzniesiony przez człowieka. Jego budowniczym był Tigeti Kimpolung stary i potężny Tzimitze, utrzymujący we władaniu sporą część terenu dzisiejszej południowej Wielkopolski i mały odcinek województwa łódzkiego. Ciężko określić do którego pokolenia należał ten stary potwór. Szlachta w jego władaniu słynęła z okrucieństwa wobec trzody, on sam słynny był z bestialskich rytuałów i eksperymentów. Udało mu się utrzymać domenę jeszcze długo po Buncie Anarchistów, a dzięki fortecy Kalisz stanowił bastion dla wycofujących się sił Sabatu. Twierdza stała się symbolem walki z Camarillą. Wkrótce jednak znalazł się przywódca, który postanowił zdobyć zamek Kimpolunga. Dalech Czasz wraz ze swym kainickim rycerstwem i nie bez pomocny naszego klanu zdobył twierdzę i uśmiercił Tigeti Kimpolunga w heroicznej walce. Miasto Kalisz dla wielu członków Sabatu było symbolem, który wpływał na morale całej sekty, dlatego też wielokrotnie próbowali go odbić. Z tego też powodu Dalech Czasz postanowił zostać w tym mieście Księciem, by strzec zamku i stać na straży Camarilli. Z niepotwierdzonych żadnymi zapiskami informacji wiem, że część zamku została zasypana i zamurowana, gdyż miała być jakoby przeklęta bestialstwem klanu Tzimitze. Dalech Czasz nie zezwolił fundacji na działanie w jego mieście toteż nie mamy zbyt wielu informacji związanych z aktualnym stanem zamku. Dodam, że jest nadal pod działaniem wielu zabezpieczeń stworzonych przez rytuały Tigeti Kimpolunga. Gdyby nie to, że w piramidzie piastuję znacznie niższe rangą stanowisko niż Ty, pozwoliłabym sobie zasugerować byś był niezwykle ostrożny.


Anna Bronstejn, Regentka Pragi.



Dalech Czasz wszedł do komnaty Atanazego. Tremere nie próbował ukryć kamery - stała naprzeciw drzwi. W jego surowej sali stało tylko jedno krzesło, na którym arogancki władca Poznania dumnie zasiadał. Wskazał ceremonialnym ruchem kamerę.
-To dla innych Książąt, niech widzą naszą rozmowę.
-Dobrze. Słyszałeś o tym, co zrobili? Na moim zamku powiesili swój sztandar. Przeklęty sztandar Czerwonego Świtu!
-Nie on jest problemem. Problemem jest klan Lasombra. Mówiłeś rycerzu, że twój zamek zdobył uliczny gang, nie wspominałeś nic o Cieniach. To bardzo niegrzeczne.
-Nie wiedziałem, że mają ich wsparcie. Zresztą i tak musimy ich zniszczyć. Dzisiaj Kalisz jutro Poznań.
-Tak to prawda. Tylko, że Czerwonemu Świtowi pomaga ktoś potężny. Odprawił rytuał i do zamku nie da się po prostu wejść. Wyjaśnię to najprościej jak się da. Zamek niczym mackami ośmiornicy, opleciony jest cieniami, każdy intruz, niezależnie od tego jak potężny zostanie zabity. Przeciwstawienie się tej i zniszczenie Lasombry wymagało by niezwykle czasochłonnego rytuału. Jednym słowem…
-Chcesz mi powiedzieć, że ten kraj nie jest w stanie pokonać jednego Lasombryty?
-Jednym słowem, jesteście zdani na mnie. Nie zniszczę jego mocy ale jestem w stanie, dzięki Taumaturgii sprawić, że cienie was nie zobaczą. Niestety tylko na kilkanaście minut, dlatego musicie działać szybko, atak i odwrót do mnie.
-Trzeba zatem zabić tego przeklętego Sabatnika.
- Dalechu Czaszu, naprawdę wierzysz iż, jest on tylko jeden…
-Trzeba zwołać Rodzinę. Niech będą gotowi ale o terminie szturmu dowiedzą się na godzinę przed nim. Sabat ma u nas szpiegów. Moja tajna zbrojownia, będzie idealnym centrum dowodzenia. Blisko i wejdziemy z ukrycia.


Bakun oraz Tropiciel Sabatu i Strażnik Maskarady czekali przy starej zbrojowni - sekretnym przejściu do Kaliskiej twierdzy wskazanym przez Dalecha Czasza. Wyprawa zwiadowcza, na powrót której czekali, miała szybko i sprawnie sprawdzić czy tunel nie został wykryty przez władający zamkiem Sabat. Czekali przy niewielkiej gęstwinie przy wejściu, by w razie czego osłaniać odwrót ekspedycji. Zwiadowcami wytypowanymi przez przywódców Polskiej Camarilli było trzech Kainitów – członek klanu Nosferatu oraz dwóch Ventrue. Liwiusz, Nosferatu z Poznania, był młody ale szybko rozprzestrzeniał swoje wpływy. Liktor, stary Ventrue, był przyjacielem „Tropiciela Sabatu i Strażnika Maskarady”, z którym w dawnych czasach wspólnie walczyli z tą plugawą sektą. Ostatnim zwiadowcą był „Widmo”, nadzwyczaj ludzki ex - AKowiec, którego naczelną ideą stała się walka z ludobójcami. Całą trójkę cechowała względna apolityczność. Innej opcji nie było, gdyż w przeciwnym wypadku każdy Książę biorący udział w operacji chciałby wysłać tam swojego stronnika. Mimo, że Tropiciel Sabatu i Strażnik Maskarady nie odezwał się ani słowem do Liktora, Bakun od razu wyczuł, że tę dwójkę łączy silna więź, zmącona jakimś niedawnym sporem. Gangrel wiedział jednak, że ich przyjaźń jest prawdziwa tak bardzo, jak to tylko możliwe między dwoma Spokrewnionymi. 
-Uważaj – powiedział Bakun. Szczur, którego Gangrel wysłał na czaty powiedział mu, że z misji wraca tylko dwóch a nie trzech Kainitów – Jeden z nich przepadł.
-Pewnie Nosferatu dał się złapać. To głupi pomysł wysyłać żółtodzioba na tak ważną misję.
-Cicho.
Ku ich zaskoczeniu pierwszym który wyszedł był Liwiusz, jego czerwony płaszcz był czysty i nie nosił śladów walki. Zaraz za nim wyszedł Widmo, który nadal ubiera się na modę lat 30, ze swoją sławną opaską Armii Krajowej, którą nosi na każdą akcję. 
-Gdzie Liktor?! – Tropiciel był wyraźnie zaskoczony i zły. Liktor był potężnym Ventrue, chłodnym i honorowym, który mógłby zająć dowolne miasto w Polsce. Ten Kainita zawsze imponował Krakowiakowi, a teraz nie powrócił. Coś musiało pójść nie tak.
-Oszalał – rzekł Widmo krótko i rzeczowo- Nie on pierwszy. Tak to się kończy, gdy pije się krew ze zwykłych, niewinnych ludzi. Ile razy mam wam powtarzać…
-Jak to oszalał?
-Czerwone oczy, furia, a potem szał. Zobaczył pomordowaną trzodę. Czerwony Świt miał imprezę i obraz nie był przyjemny. Nie sądziłem, że mu odpierdoli. Na czworaka pobiegł w stronę jednego z nich, warcząc jak zwierzę. Musieliśmy się ukryć dla dobra misji.
-Bestia go dopadła – powiedział Bakun.
Tropiciel Sabatu i Strażnik Maskarady wyraźnie się wkurzył. 
-Bestia?! To nie w stylu Liktora. Dominacja, Demencja, setki rytuałów, chwilowy obłęd. Możliwości dlaczego tak się zachował jest bardzo dużo. To nie bestia, zaufajcie mi, znam go. Trzeba mu po prostu pomóc.
-Trzeba – zgodził się Bakun, wiedząc, jak bardzo różną wizję pomocy ma on oraz Brujah z Krakowa.


Zapukał do drzwi rezydencji, która wyglądała na niestrzeżoną. Mimo, że wrota były uchylone i gdy tylko zapukał otworzyły się jeszcze bardziej, nie wszedł. Znał słabości Kainitów z legend i nie był pewien czy może wejść do czyjegoś domu bez zaproszenia gospodarza. Usłyszał jednak przyjemny i stanowczy głos kobiety zapraszający do domostwa. Szczurek przekroczył próg jednocześnie wyciągając kopertę z listem. Był posłańcem, który ma dostarczyć wiadomość do Kariny Romanov od Księcia miasta. Nosferatu był żółtodziobem toteż misja, którą otrzymał była dla niego wyróżnieniem, zdawał sobie jednak sprawę, że list otrzymał właśnie dlatego, iż jest mało znaczący. Młody mężczyzna w kitlu, najprawdopodobniej ghul zaprowadził go do pracowni kobiety która w towarzystwie mikroskopów, próbek krwi, fiolek, komputerów i dziwnie wyglądających urządzeń prowadziła jakieś badania. Karina rozpoczęła rozmowę, Szczurek uznał ją za uprzejmą nie wzdrygnęła się popisowo jak większość innych Kainitów chcących podkreślić niechęć do brzydoty młodego Nosferatu.
-Zaproszenia gospodarza potrzebujesz tylko do świętych miejsc. Możesz darować sobie obawy przed wchodzeniem do domostw bez spełnienia tego mitycznego rytuału. Mimo to odradzam wchodzenia do kościołów nawet jeśli zaprosi cię jakiś ksiądz. To zadziwiające ale mit o tym, że potrzebujemy zaproszenia rozpowszechnili chłopi chcący ulżyć swym obawom rozszerzali niby te moc na swoje domy. Wątpię jednak by któregokolwiek z wieśniaków ta wiara ochroniła przed wampirem. Dlatego gdy drzwi są otwarte, wchodź.
-Przynoszę list od Atanazego, Księcia Poznania.
-A tak, pospolite ruszenie Książąt Polskich na zły Sabat, niszczyciela Maskarady.
-Tak, zapewne.
-Sabat należy niszczyć ale nie dlatego, że jest on wrogiem Maskarady. Krew jest jej wrogiem i to ona zniszczy Maskaradę. Wierz mi.
Romanov nawet na moment nie przerwała swych badań, co rusz dodając kropelki niebieskiej cieczy do pojemnika z krwią, wyraźnie kręcąc głową z niezadowolenia.
-Jak to krew?
-Nasza rodzina jest całkowicie odporna na choroby przez co zapomina, że zawsze odrobina krwi pozostaje na wargach, kłach i ustach. Nie chorują, zapominają jednak, że ci na których się żywimy tak, a ich życia są bardzo kruche. Sam rozumiesz, jeden nierozważny, pijący z kilku ofiar jednej nocy może spowodować epidemię. Już i tak mamy ogromny problem z AIDS a tylko kwestią czasu jest jak bydło wynajdzie poważniejsze choroby. Do tego dochodzą ghule, wystarczy jeden nierozważny, aresztowany przez policję, zwykły test na obecność narkotyków we krwi i będą mieli nas jak na widelcu. Krew Kaina dała nam moc i życie ale i ona nas unicestwi.
-Mam list.
-Nie potrzebuję go. Powiedz Atanazemu, że wesprę go swymi zdolnościami w walce z Sabatem. I tak z tego co słyszałam do tańca zaprosił kilku anarchistów, rywali oraz swych długoletnich wrogów. Dlatego i mnie tam nie może zabraknąć.



~Parias


Komentarze
Czak dnia luty 07 2013 22:57:40
Zaehlt mich dazu! Będę bo nie wyobrażam sobie inaczej...
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Arthursling
03/01/2017 01:31
Pierwszą rzeczą, jaką można zauważyć - pierś zyskał poprzedniego formularza. Obwisłe piersi są bezpośrednio związane z przerwami kolagenowyc

Louve
05/09/2016 21:16
mega foty smiley Zuza przesadzone te łapy!!!

Urszula
12/08/2016 08:10
3 2 1 smiley

Sigil
23/07/2016 13:55
Niestety, takie są uroki PHP Fusion. smiley

Parias
22/07/2016 23:27
Stronka ma czasami problemy jeśli przechodzimy z działu do innego działu.

Sigil
20/07/2016 17:11
W każdym razie dzięki! smiley

Sigil
20/07/2016 17:00
Tak myślałem, ale mi wcześniej ten link nie działał. Teraz zadziałał. Może jakiś błąd czy coś.

Administrator
20/07/2016 15:31
Po lewej masz menu zatytułowane larp spuria, tam dział Mechanika Gry, tam na dole znajdziesz odnośniki

Sigil
20/07/2016 13:57
Hej! Gdzie są te zasady odnośnie nowej Spurii? Bo coś szukam i znaleźć nie mogę. :/

Urszula
21/06/2016 21:44
ha ha! Czas na Spurię smiley

Zuza
12/04/2016 15:34
Kto tam?

Kudlaty
08/04/2016 00:53
puk puk

Parias
25/03/2016 10:51
Rozpisuje podsumowanie. Jeśli ktoś uważa, że jakieś rozwinięcie wątku powinienem brać pod uwagę to proszę do mnie napisać.

Totenkopf
22/03/2016 21:08
Bardzo tez się cieszę, ze mimo choroby daliśmy radę, fajnie się grało w syfa Dalechem smiley

Urszula
21/03/2016 23:22
Biegacz stepowy

Parias
21/03/2016 12:18
Fajnie, że mimo choroby przybyliście smiley

Totenkopf
20/03/2016 23:17
Też bym wolał mieć zamiast grypy smiley

Parias
20/03/2016 21:48
Mam kaca smiley

Urszula
17/03/2016 22:44
Zabij mnie pani, zapomniałam o tej imprezie smiley i sorki sorella ale nie mogę smiley

Eocwen
16/03/2016 20:14
Nawiązując do piątkowego biforka, jam chętna, czy jednak - na litość Seta - nie istnieje jakaś alternatywa dla dubstepu? Bo mi uszy zwiędną smiley

Archiwum

216652 Unikalnych wizyt

PHP-Fusion v6.01.6 © 2003-2005


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie