Spuria - LARP Wampir Maskarada - Poznań
ForumPoniedziałek, Listopad 20, 2017
Wstęp
Wprowadzenie
Założenia
LARP Spuria
Miasta Spurii
Historia
Hierarchia
Frakcje
Postacie
Mechanika Gry

Inspiracje
Fabuła
Kronika Odsłon
Nawigacja
Galerie Zdjęć
Forum
Co zrobić, by zagrać?
Szukaj
Organizatorzy
Frakcje
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 118
Najnowszy Użytkownik: HarriettCaunk
Ostatnio online
Cerb 3 weeks
Dreake15 weeks
Administrator32 weeks
HarriettCaunk42 weeks
RandalllCaunk45 weeks
Arthursling45 weeks
Parias46 weeks
Trevor55 weeks
Totenkopf56 weeks
Sigil61 weeks
SPURIA - ODSŁONA IX - HER BLOOD INTO MY VEINS - 25.02.2012
SPURIA • ODSŁONA IX • "HER BLOOD INTO MY VEINS"

      Powoli świtało, a mu zostało jeszcze bardzo dużo pracy. Na biurku walały się protokoły, donosy, zwoje do przetłumaczenia i raporty, które musiał przeczytać. Klan Tremere od zawsze lubował się w piśmie i wszystko, nawet najdrobniejszą myśl, czy błahostkę spisywano, tworząc oprócz rozległych bibliotek, zbiory wiedzy niepotrzebnej. Mimo tego, iż jego pozycja umacniała się w Poznaniu - nie awansował w hierarchii, na której zależało mu najbardziej, czyli swojego klanu. Mimo, że spisywał właśnie rozkazy dla swoich szpiegów, skupiony był na sprawie, która trapiła go od lat. O skarbcu Damroki krążyło wiele legend mówiących, że trzyma tam niewolników, ukrytego przedpotopowca, bursztynową komnatę, czy niewyobrażalne ilości pieniędzy. Żadna jednak z tych rzeczy nie interesowała Atanazego, był wszak Tremere. Czarodzieji interesowało jednak to, co czarodziejskie, czyli artefakty, które podobno książę miała kolekcjonować od kiedy została przemieniona. Damroka nigdy nie interesowała się magią i mistyką, nie wykorzystywała potencjału drzemiącego w tak potężnych i rzadkich przedmiotach, nigdy też nie dała mu możliwości zbadania ich. Teraz gdy jej nie ma, można było wkroczyć do skarbca. Wszedł pukając trzykrotnie, jego ghul, obiecujący skryba, wniósł kolejne teczki wymagające jego uwagi.

- Ogłoś... - powiedział, po czym spojrzał na niego wzrokiem drapieżnika. Ostatnio łapał się na tym coraz częściej - mimo, że był syty, nachodziła go ochota do zabijania. Wściekał się po każdym takim ataku mimo, iż nigdy nie zdążyło mu się zabić swego własnego ghula, coraz częściej miał taką ochotę i to zupełnie bez powodu. Otrząsnął się szybko i jakby chcąc zapomnieć o tym, co się stało szybko powrócił do tematu.
-Ogłoś, że otworzymy skarbiec Damroki. Powiedz wszystkim, że mogą pomóc w tym przedsięwzięciu i stanowić swego rodzaju komisję nadzoru. Ah... no tak, nie wszyscy zrozumieją, prostakom z Brujah czy Gangrelom powiedz po prostu, że będą mogli patrzeć mi na ręce. Prawo do zawartości skarbca będzie ustalone na bieżąco.

Po tych słowach młody skryba uśmiechnął się złowieszczo, jednak Atanazy utemperował go oschłym wzrokiem.
-Nie, nie tak jak myślisz. Wszak nie chcę by Kainici źle myśleli o swoim nowym księciu.


      Zbiórka 25.02.12 o godzinie 18:30 ale oczywiście można przyjść nieco wcześniej. Osoby, które nie dostały zadań lub postaci w dniu dzisiejszym, otrzymają je jutro lub przed samą grą. Gra planowana jest na 2 godziny ale jak wiadomo, z tym czasem różnie bywa. Pozdrawiam.


~Parias


SPURIA - ODSŁONA VIII - KREW JAK WODA - 18.02.2012
SPURIA • ODSŁONA VIII • "KREW JAK WODA"

- Kurwa mać, nie wierzę! Udało się!
- Trzym mordę Zombie, za wcześnie jeszcze by się podniecać. Pamiętasz co On nam mówił, prawda? Pandora, dawaj kołek bo ten kutas zaczyna się wyrywać!
- Pierdoleni! Z oddali czułem już odór waszej rozwodnionej krwi. Niech no tylko przyszły książę zobaczy, że po jego podwórku biega stadko agresywnych kundli to zaraz wyśle po was hycla.
- Jakoś te stadko nie miało problemów żeby Cię upolować śmieciu, a teraz zamknij mordę.
- Szkoda na niego słów Gawron. Wpierdalamy kołek tam gdzie Edgar pokazywał i zmywamy się zanim przyjdą kumple naszego Copperfielda.
- Pożałujecie te...
- O! Zajebiście, już się uciszył.
- Hej, ma przy sobie trochę świecidełek i innych gratów!
- Jebać to, rozdzielimy to gdy zdecydujemy co zrobimy z naszym hrabią Draculą!
- Edgar coś gadał o tym co mamy z nim zrobić?
- Chuj z Edgarem, porzucił nas albo zginął, jebać to. Fakt jest taki, że jesteśmy zdani na siebie i tylko sobie zawdzięczamy tą wygraną. Dzisiejszej nocy będziemy napierdalać na imprezie do samego rana!
- Łazarz i Krecha trochę oberwali, pomóżcie mi ich pozbierać.
- Jasne, żaden z nas nie zostanie nigdy na placu boju sam! Razem zdobyliśmy moc i dzisiaj pokazaliśmy, że żadne stare pierdziele nie odbiorą nam zabawy!
- Dobra, wszystko zatem załatwione. Dalej Baciary, pakować się do wozu i spierdalamy do meliny na melanż!


Klimat LARPa Na sam początek, chciałbym wytłumaczyć kim są wampirze Pariasy, w których część graczy się wcieli. Parias powstaje gdy wampir o bardzo niskim pokoleniu, tworzy swojego potomka. Jako, że jego krew daleka jest od tej należącej do Kaina, jego twór jest słabszą wersją spokrewnionego i najczęściej nie wykazuje cech klanowych. Ten typ Spokrewnionych jest znacznie słabszy od zwykłych wampirów. Im samym tylko w jednym przypadku na dziesięć udaje się stworzyć nowego Kainitę. Ten typ wampirów pogardzamy jest przez wampiry z klanów.
Grać będziemy członkami gangu o nazwie Baciary. Składa się on w dużej mierze z Pariasów. Gang ten składa się z młodych punkowców, którzy od niedawna zostali przemienieni i bardzo słabo znają reguły świata mroku oraz możliwości jakie daje im wampiryzm. Nie mniej jednak są bardzo pewni siebie i nie uznają żadnych zasad poza własnymi. Kilku z nich zostało przemienionych przez wampira o imieniu Edgar. Udzielił im tylko szczątkowych informacji o świecie istot nocy a następnie urwał z nimi jakikolwiek kontakt. Członkowie gangu zaczęli popisywać się przed kolegami nadludzkimi mocami i wkrótce sami zaczęli próbować ich przemieniać. Baciary bawiły się, wyrównywały porachunki gangowe i żyli na całego. Odkryli, że picie krwi jest sto razy lepsze niż seks, alkohol czy narkotyki. Nawet dla ludzkich członków gangu samo próbowanie krwi wampirów również było lepszą używką niż cokolwiek innego co znali. Nie interesowała nikogo z nich polityka czy układy, ważna była zabawa i delektowanie się zdobytą mocą. Interesowało ich jednak to, że pewnego razu na ich terenie ktoś ich szpiegował. Byli na swoim i też postanowili bronić intruza. Nie wiedzieli jednak, że szpieg również był wampirem i, jak się po chwili okazało, znał śmiercionośne zaklęcia. Baciary jednak nie uległy strachowi, wszyscy byli odurzeni krwią i nie chcieli wyjść na słabeuszy, szczególnie teraz, kiedy mieli z pośród siebie wybrać przywódcę. Koniec końców wampir został obezwładniony. Jak co nocy wampiry urządzają imprezę podczas której będą tańczyć, bawić się i pić krew. Tym razem będzie jednak jeszcze huczniej bo oblewać będą swoje zwycięstwo. Zdecydować też muszą co zrobić z jeńcem, jakie dalsze kroki podjąć oraz wybrać kogoś z pośród siebie na przywódcę.


~Gobos


SPURIA - PODSUMOWANIE ROKU 2011
SPURIA • PODSUMOWANIE ROKU • 2011

      Ksiądz Robert Malikowski był dobrym człowiekiem. Jeszcze sześć lat temu nie uwierzyłby, że będzie wbijał kołki w serca, odcinał głowy i strzelał w plecy. Owszem, jako kapelanowi wojskowemu nie była mu obca broń, mimo to nie sądził, że użyje jej kiedykolwiek wobec poruszającej się istoty. Przez wampiry stracił wszystko. Gdy tylko dowiedział się o ich istnieniu, powiedział o tym przełożonym, którzy uznali go za świra, zakazali odprawiania mszy świętej i przenieśli do zakonu, z którego szybko uciekł. Właściwie nie był pewien czy teraz gdy uciekł do Wrocławia, mieszkając w ukryciu bez jakiegokolwiek kontaktu z kurią, był jeszcze oficjalnie księdzem. Początkowo chciał uciekać do młodszej siostry, szybko jednak przekonał się, że sługi szatana są niebezpieczne i mogłyby ją dorwać. Został na świecie zupełnie sam, nie chciał tracić i jej. Zło jakiemu musiał stawić czoła było okrutne, on jednak musiał działać nie tylko jego metodami ale i modlitwą. Przynajmniej raz na dwa tygodnie uśmiercał jednego wampira, za każdym jednak razem cierpiąc z tego powodu. Bestie często błagały o litość, on jednak nie mógł sobie pozwolić na jej okazanie. Modlił się za dusze każdego niejednokrotnie po trzy, cztery razy niekiedy płacząc. W skrzynce na listy czekała przesyłka, zdziwiła go gdyż nikt nie znał jego adresu, on sam odwykł od tego by sprawdzać jej zawartość. W środku było zdjęcie, jego martwa siostra z odgryzioną krtanią niemal że spoglądała na niego swymi martwymi oczami pod którymi znajdował się napis Liwiusz Zieliński. Ksiądz zwariowałby gdyby nie Bóg.

      Wstał niespiesznie z łóżka i podszedł do lustra. Nienawidził swojego odbicia już wtedy gdy pracował w policji, spojrzał więc jeszcze raz na młodą prostytutkę śpiącą w jego łóżku. Kolejny raz przeszło mu przez myśl, że tak właśnie zginie, sprowadzając do domu dziwkę, która będzie należała do "nich". Jednak by mieć z nimi szansę nie mógł pić alkoholu ani brać narkotyków, zostały mu więc tylko prostytutki, które były dla niego jedyną przyjemnością w tym parszywym świecie. Nagle usłyszał dzwonek do drzwi, był dzień jednak już dawno przekonał się, że wampiry mają ludzkie sługi, ich słabsze wersje, które spokojnie mogą wpakować mu kulkę w głowę nawet gdy chroni go słońce. Pomijając wielką spluwę trzymaną w ręce otworzył drzwi zwyczajnie, bez zbędnego skradania się czy wyglądania przez judasz. Nikogo nie było, jednak na wycieraczce leżała koperta, szara i nieopisana. Nie zdziwiło go to, że listonosz uciekł nim zdążył uchylić drzwi, zanim otworzył cztery zamki swych podwójnie wzmocnionych drzwi nawet staruszka zdążyła by zjechać windą na parter. Zabił już czterdzieści dwa wampiry, a mimo to z lękiem otworzył kopertę, jakby przeczuwając co w niej zobaczy. W środku znajdowało się zdjęcie przedstawiające młodą dziewczynę z przegryzionym gardłem, martwą, leżącą jak kukła z powykręcanymi kończynami. Nie widział jej od dziewięciu lat, od razu jednak rozpoznał w niej własną córkę. Podpisane było: To zrobiła Elena Wikarska. Jego krzyk zbudził odurzoną narkotykami prostytutkę.

      Wampiry zabiły mu całą rodzinę, nie był w stanie obronić jej mimo bogactwa jakie posiadał. To ono było jego przekleństwem, przyciągnęło bowiem jednego z nich, który uznał, że łatwo mu będzie przejąć jego dziedzictwo za pomocą diabelskich sztuczek. Dzięki wrodzonemu sprytowi udało mu się zrobić pokaźny majątek, dzięki niemu też spostrzegł się, że młody i nieludzko piękny spec od marketingu zatrudniony przez jego żonę jest wampirem i planuje przejąć władzę nad nimi wszystkimi. Nie był chyba kimś ważnym, bo jeszcze wtedy gdy wiedział o nich bardzo mało udało mu się go zabić a silniejsi i starsi jego gatunku nie przyszli po zemstę. Wojna z nimi była jednak krwawa, zabili mu żonę i córkę nie dając mu szansy nawet na ich pochówek. Jego życie nabrało jednak sensu, wszystkimi możliwymi środkami zwalczał wampiry, stając się dla nich groźnym przeciwnikiem. Gdy otrząsnął się po stracie ukochanych kobiet udało mu się schwytać kilka wampirów. Nim jednak je zabił postanowił dowiedzieć się o nich więcej, badał je i eksperymentował na nich szukając, jakby się mogło zdawać skutecznej broni przeciwko nim. Szybko jednak przypalania światłem słonecznym, wyrywanie organów wewnętrznych czy wbijanie kołków we wszystkie części ciała stało się zaspokajaniem sadystycznych rządz nie zaś konstruktywnym badaniem nieumarłych. Męczył je całymi miesiącami, serwując im - sądząc po krzykach i błaganiach o litość - gigantyczne pokłady bólu. Dzisiaj czekało na niego trzech nowych, złapanych przez jego ludzi, drużynę złożoną z kryminalistów i byłych żołnierzy. Nim jednak zdążył się ubrać w rzeźnicki fartuch i odmówić modlitwę za zmarłą rodzinę otrzymał wiadomość, którą wręczył mu wytatuowany przyjaciel. W kopercie były dwa zdjęcia. Na pierwszym była jego córka, nieco starsza ale żywa, cała i zdrowa. Okazało się, że żyje, że przeklęty wampir nie zabił, że wszystko ma sens. Szybko, może zbyt szybko spojrzał na drugie zdjęcie, gdzie jego córka leżała w kałuży krwi z wyciągniętymi na zewnątrz organami zewnętrznymi, na zdjęciu był napis: To zrobiła Badrija Kowalewska . Nie płakał, nie zasmucił się nawet, szybciej niż zwykle założył na siebie rzeźnicki fartuch, tej nocy modlitwy nie było.


      Krwawe łowy nie powiodły się. Zdawać by się mogło, że ucieczka Picassa nie była niczym wielkim, wszak Bakun tropił go czternaście lat, w czasie których wampir renegat działał swobodnie. Dla wielu jednak niepowodzenie tropicieli było zwiastunem upadku Poznania i zapowiedzią kłopotów. Po całej akcji Bakun, szeryf Poznania po prostu zniknął zostawiając cały burdel oprawcom. Właśnie tu pojawił się kolejny problem, po Mszczuju został tylko miecz, Sergit - oprawca z klanu Nosferatu zapadł się pod ziemię, dwóch pozostałych z klau Brujah wybiło się wzajemnie z niewiadomych przyczyn. Zapanował chaos i nieład. Książę miasta Poznania - Damroka nadal siedzi w Wenecji i zdaje się nie bardzo interesuje się losem swego królestwa. Władzę niepodzielnie sprawuje Seneszal Atanazy, nie garnie się on jednak do wprowadzania porządku, tłumacząc, że powoła nowego szeryfa z klanu Tremere, który niebawem przybędzie do miasta i obejmie funkcję. Sytuację wykorzystują Anarchiści coraz głośniej krzycząc o "kolektywizacji miasta", co u wielu starszych budzi niepokój tak jakby owe słowo było zwiastunem czegoś bardzo złego. Bez zgody księcia stworzyli kilku nowych spokrewnionych, informując bezczelnie o tym fakcie Atanazego poprzez SMSa. Podobno przywództwo nad grupą objął nowy Kainita, który zapowiada bardziej radykalne i skuteczne działanie. Ciekawość może budzić fakt, że Poznań na masową skalę zaczęli opuszczać członkowie klanu Toreador, zostawiając lub sprzedając swoje kluby i ośrodki kultury. Migrację rozpoczął najpotężniejszy z degeneratów, Bernard Kostrzewski, za nim podążyła reszta liczących się i znaczących wyznawców róży. Samowolę rozpoczęła też telewizja TrueCain, wcześniej krytykowała dyskretnie i ze smakiem, teraz robi to w sposób otwarty, zupełnie tak jakby w Poznaniu nie istnieli starsi, czy jakiekolwiek autorytety. Z jej pomocą zresztą przekazał wiadomość starszy klanu Giovanni, który z uśmiechem na twarzy stwierdził, że przybędzie po to co należy do niego, oraz że złodziejowi starym zwyczajem należy odrąbać rękę. Nie jest to jedyna osoba, która zaczęła rościć sobie prawa wobec Poznania. Starszy spokrewniony z Egiuptu wysłał list otwarty do Atanazego, jakoby umożliwił mu zabranie swojej własności z muzeum archeologicznego. Jakby problemów było mało, na mieście mówi się, iż do Poznania planują przybyć Lost Boys, potężna grupa wampirów przemierzająca wschodnią Europę na motocyklach od miasta do miasta i zbierająca dary od każdego księcia pod groźbą rozróby, a rozrabiać to oni potrafią, każdy o tym wie i tylko głupi książę wszedłby z nimi w otwarty konflikt. Niezależnie od tego, czy Seneszala stać, by kupić od nich spokój, ich wizyty zawsze wiążą się z problemami. Co gorsza członkowie klanu Nosferatu szepczą jakoby potężni łowcy wampirów z całej Polski zbierali siły przeciwko spokrewnionym z Poznania w akcie zemsty. W obliczu tak wielu zagrożeń coraz więcej wampirów mówi o otwarciu klatki króla kruków, pytanie jednak czy więziony latami upiór będzie chciał ratować miasto po raz drugi.



      To jest można powiedzieć swego rodzaju podsumowanie roku i wprowadzenie do przyszłych odsłon, które mam nadzieję rozpoczniemy już w styczniu. Postanowiłem, że nie będę organizował larpa w grudniu, miał być to czas gdzie zdążę rozpisać schronienia, lokacje, trochę opisów na stronkę, rozpisać lepiej postacie i uporządkować umiejętności. W 2011 graliśmy 6 odsłon, co daje niezły wynik biorąc pod uwagę, że przez większość roku nie mogliśmy grać na forcie. W tym roku mam nadzieję, że będzie więcej okazji, dodać należy do tego, że Luqash zorganizuje nam Grę o Tron, Gaxen Fallouta a i ja mam jeszcze kilka pomysłów. Nie chciałem w podsumowaniu zbyt bardzo wkładać bohaterów, którymi gracie, z uwagi na fakt, że powstała dość ciekawa i fajna sieć powiązań i układów, których nie chce ujawniać. Jeśli jednak uważacie, że coś powinno się w nim znaleźć możecie mi napisać a dodam. Dziękuje wam jeszcze raz za wspólną grę i za to, że dzięki wam udało się stworzyć wampira maskaradę, gdzie polityka jest elementem wampiryzmu a nie głównym motywem gry. Pozdrawiam.


~Parias


SPURIA - ODSŁONA VII - ARS MORIENDI - 26.11.2011
SPURIA • ODSŁONA VII • "ARS MORIENDI"

      Dzikość coraz bardziej nim władała. Częściej niż ostatnio szwendał się po lasach, zamiast siedzieć na krześle - wolał kucać na czworaka na wzór filmowych bestii z lat 40. Gdy się wkurzał, powarkiwał. Jego osobista porażka, skaza na honorze, nieuchwytna ofiara, na którą polował od prawie dwudziestu lat, sama się do niego odezwała zapraszając do zabawy. W latach dziewięćdziesiątych Damroka bardzo często ogłaszała krwawe łowy, czasy wielkich zmian dla ludzi dla wielu były pretekstem by zmieniać rządy, również spokrewnionych, zgodnie z dość popularną ideą wśród Anarchistów: "skoro bydło może, to my też". Bakun, szeryf Poznania, wykonywał jej wyroki z nadzwyczajną skutecznością, bez chwili wahania mordując każdego wskazanego przez księcia. Wyjątek stanowiły Gangrele, ale i na nie miała sposób - Mszczuja, który bardzo chętnie podejmował się zadania uśmiercania pobratymców Bakuna, tak jakby zabijając ich uśmiercał cząstkę swego oponenta. Coś w tym chyba było. Picasso, psychopata winiący za swe klęski rządzących Poznaniem po czternastu latach niebytu znowu się pojawił i bezczelnie wskazał gdzie go szukać. Wkurzało go, że na łowy musiał zabrać Seneszala, nie ufał mu. Wątpił też by z wymuskanego czarodzieja był jakikolwiek pożytek w czasie łowów. Gangrel musiał to przemyśleć w jedynym miejscu gdzie mógł robić to spokojnie, w swoim skrawku lasu, gdzie z dala od kłamstw, intryg i polityki mógł byś sobą. Siedział spokojnie na kamieniu wsłuchany w las, rechot żab, w pohukiwanie sów, cykanie świerszczy, szelest drzew, które jednym głosem szeptały... to pułapka.


      Witam. Larpa rozpoczynamy o 15:30 w sobotę (26.11.11), polecam jednak przybycie na miejsce 30 minut wcześniej. Jako, że część gry odbędzie się w terenie polecam ubranie ciepłych butów, cieplejszych wersji strojów i zabranie latarek. Jeżeli ktoś dysponuje repliką broni polecam zabrać, bo się przyda. Przydało by się tez, by każdy zabrał jakąś świeczkę. Makijaż będzie można sobie zrobić na miejscu. Gra będzie w konwencji terenowej jednak spora jej część będzie miała miejsce w forcie, dlatego nie nastawiajcie się, iż będą to podchody. Uprzedzam, że niektóre z postaci mogą zginąć. Największe szanse na przeżycie mają spostrzegawczy, ostrożni i nie ufający nikomu :) Pozdrawiam i do zobaczenia!


~Parias


Spuria - Odsłona siódma

      Jest wstępny termin 7-tej odsłony Spurii - Sobota - 26.11.2011 - Fort IV A.
Informacja do potwierdzenia, więc zaglądajcie tu częściej - niebawem pojawi się oficjalne wprowadzenie.

Poza tym, dla tych co nie zauważyli - galeria już działa ;)

~TruckDriverBuck

SPURIA - ODSŁONA VI - REDRUM CLUB - 05.11.2011
SPURIA • ODSŁONA VI • "REDRUM CLUB"

      Wstała bardzo wcześnie. Słońce już zaszło. Mimo, iż był piątkowy wieczór, ulic nie zdążyła zalać fala młodzieży odurzonej wódą i drugami. Jej ulubionym pokarmem byli Ci, którzy nią gardzili. Na ulicach Poznania nie brakowało ludzi wyśmiewających jej styl, czy patrzących z pogardą na snującą się ulicami dziewczynę w glanach. Takie ofiary trafiały w jej gust. Piła z nich krew w zemście, egzekwując zapłatę za próżność, którą ociekali. Nadal miała w pamięci początek sierpnia, kiedy to straciła całkowicie kontrolę. Zwykle nie karmiła się z jednego człowieka, wolała nie ryzykować, że jej pożywienie umrze w chwili zapomnienia z powodu zbyt dużej utraty krwi. Zatem piła po trochu z kilku ciał jednej nocy.
Wtedy jednak było inaczej - piła i piła, prawie zabijając bydlaka. Obiecała sobie w dniu przemiany, że nie będzie morderczynią, a wtedy niemal się nią stała. Nie uspokajał jej fakt, że zapomnienie zdarzyło się jej tylko raz i od tego czasu doskonale kontrolowała przebieg krwawego pocałunku.
Kolejny raz spojrzała na wizytówkę. Redrum Club - czerwony napis intrygował, zastanawiał i na swój sposób rozbawiał. Nie zdziwiło ją, że na wizytówce były ślady krwi. Zdążyła się przyzwyczaić do tego, że w Poznaniu wszystko podpisywało się krwią na pokrętny wzór pogańskiego rytuału. Poskrom bestię - przeczytała na głos po czym schowała wizytówkę do kieszeni. Chwyciła za swoją starą Nokię, szwankującą i zniszczoną. Oczywiście mogła mieć znacznie lepszą - była wampirem i odebranie telefonu osłabionemu utratą krwi bydłu było zadaniem dziecinnie prostym. Telefon stanowił jednak jedną z wielu pamiątek, przypomnień człowieczeństwa, którymi się otaczała i których zazdrośnie strzegła. Wykonała telefon i mimo, iż w myślach powtarzała sobie, że nie musi się lękać, rozmowę zaczęła od zająknięcia.
-Nie chcę. To nie dla mnie.
Uprzejmy i przerażający zarazem głos w słuchawce nie uznawał sprzeciwu -Zrobisz co mówiłem Fretka. Pójdziesz i będziesz się świetnie bawiła. Koteria. Nie dzwoń więcej.
Mimo, iż w pierwszej chwili chciała rozwalić Nokię o ziemię, powstrzymała ludzkie emocje. Chowając swoje człowieczeństwo do kieszeni powtórzyła tylko cicho - Koteria..


      Witam. Przypominam, że gramy 05.11.11 o godzinie 19:30. Fajnie by było, gdybyście byli wcześniej, a zwłaszcza osoby, które na fort idą pierwszy raz. Postarajmy się zacząć punktualnie. Na forcie jest cieplej niż latem, napalę w piecu, ale i tak polecam ciepłe stroje. Makijaże będzie można zrobić na miejscu, ale lepiej przyjść już gotowym do gry. Zakończenie przewiduję na około 21:00, jednak radzę wygospodarować więcej czasu, ponieważ może nastąpić nieplanowane opóźnienie, oraz dlatego, że po larpie pójdziemy na browar.

Dojazd na fort: Autobusem 51, 67 do przystanku Włodarska, dalej pieszo ok. 5 minut, ul. Hawelańską do ul. Lechickiej. Za nią drogą szutrową wzdłuż ogródków działkowych - 200 m.

Uwaga: Na forcie jest spora ilośc nietoperzy. Nie dotykamy ich i nie przeszkadzamy im w zimowym śnie.


~Parias


Nowa Postać Spurii - Anarchistka

      Została dodana nowa postać do działu "postacie", zapraszam do zapoznania się z jej kartą tutaj.
W ciągu 24h pojawi się oficjalny wstęp do najbliższej odsłosny. Polecam sprawdzać serwis regularnie.

~TruckDriverBuck

Spuria - Odsłona szósta

      Jest wstępny termin 6-tej odsłony Spurii - Sobota - 05.11.2011 - Fort IV A.
Informacja do potwierdzenia, więc zaglądajcie tu częściej :)

~TruckDriverBuck

Strona 4 z 4 < 1 2 3 4
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Arthursling
03/01/2017 01:31
Pierwszą rzeczą, jaką można zauważyć - pierś zyskał poprzedniego formularza. Obwisłe piersi są bezpośrednio związane z przerwami kolagenowyc

Louve
05/09/2016 21:16
mega foty smiley Zuza przesadzone te łapy!!!

Urszula
12/08/2016 08:10
3 2 1 smiley

Sigil
23/07/2016 13:55
Niestety, takie są uroki PHP Fusion. smiley

Parias
22/07/2016 23:27
Stronka ma czasami problemy jeśli przechodzimy z działu do innego działu.

Sigil
20/07/2016 17:11
W każdym razie dzięki! smiley

Sigil
20/07/2016 17:00
Tak myślałem, ale mi wcześniej ten link nie działał. Teraz zadziałał. Może jakiś błąd czy coś.

Administrator
20/07/2016 15:31
Po lewej masz menu zatytułowane larp spuria, tam dział Mechanika Gry, tam na dole znajdziesz odnośniki

Sigil
20/07/2016 13:57
Hej! Gdzie są te zasady odnośnie nowej Spurii? Bo coś szukam i znaleźć nie mogę. :/

Urszula
21/06/2016 21:44
ha ha! Czas na Spurię smiley

Zuza
12/04/2016 15:34
Kto tam?

Kudlaty
08/04/2016 00:53
puk puk

Parias
25/03/2016 10:51
Rozpisuje podsumowanie. Jeśli ktoś uważa, że jakieś rozwinięcie wątku powinienem brać pod uwagę to proszę do mnie napisać.

Totenkopf
22/03/2016 21:08
Bardzo tez się cieszę, ze mimo choroby daliśmy radę, fajnie się grało w syfa Dalechem smiley

Urszula
21/03/2016 23:22
Biegacz stepowy

Parias
21/03/2016 12:18
Fajnie, że mimo choroby przybyliście smiley

Totenkopf
20/03/2016 23:17
Też bym wolał mieć zamiast grypy smiley

Parias
20/03/2016 21:48
Mam kaca smiley

Urszula
17/03/2016 22:44
Zabij mnie pani, zapomniałam o tej imprezie smiley i sorki sorella ale nie mogę smiley

Eocwen
16/03/2016 20:14
Nawiązując do piątkowego biforka, jam chętna, czy jednak - na litość Seta - nie istnieje jakaś alternatywa dla dubstepu? Bo mi uszy zwiędną smiley

Archiwum

196020 Unikalnych wizyt

PHP-Fusion v6.01.6 © 2003-2005


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie