SPURIA - ODSŁONA 15 - LOT NAD WAMPIRZYM GNIAZDEM - PODSUMOWANIE
Dodane przez Administrator dnia Sierpień 14 2015 12:10:49
SPURIA • PODSUMOWANIE • "LOT NAD WAMPIRZYM GNIAZDEM"


Odgruzowane i posprzątane przez młodocianych Anarchistów "Nest" wyglądało jak za starych czasów- nie było jednak tym samym miejscem, co kiedyś. Jeśliby nie liczyć trupa młodej dziewczyny, który leżał na stoliku, to Opór siedział w sali samotnie. Sobotnia noc a w klubie pustki. Przed podpisaniem sojuszu z Camarillą było to nie do pomyślenia. Stary Sid nie opuszczał lokalu od dobrych dwudziestu lat, teraz wyszedł i szaleje w mieście niczym świeżo przemieniony gówniarz. „W dupie mnie ma”, skwitował sytuację Opór.


Chwast a właściwie Teodor, był kłamcą, Malkavianem udającym Brujah. Opór po raz setny skarcił siebie w myślach, za to, że nie odkrył prawdy. „Te wszystkie jego jazdy zwalałem na narkotyki, a ja mu uwierzyłem. Skąd mogłem wiedzieć, że należy do klanu szaleńców.Liczyłem na Totenkompfa, myślałem, że wrócił do nas, Anarchistów. A on po wszystkim wyszedł z jakimś kiczowatym obrazem, nawet się nie żegnając.”


Pet Cementery i Twisted Sisters rozpadły się. Podobno wywaliły koronę do śmietnika i zabroniły innym nazywania siebie groupies. Od tygodnia nie przyszły do klubu. Opór siedział sam, owszem są jeszcze inni młodzi Anarchiści jednak co oni znaczą? To dzieci w ciałach dorosłych. Co gorsza, nastąpił rozłam. Wiedziałem że tak będzie, nie sądziłem jednak, że tak wielu do nich przejdzie. Popierdolcy, nazywają siebie "Poisonami" chodzą w makijażach dokładnie takich, jakie nosi Alice Cooper i nazywają nas zdrajcami. Uważają, że to oni są prawdziwymi Anarchistami a nas mają zatruć swoją trucizną. Bełkot.Nie tak miało wyglądać odrodzenie Anarchistów”, pomyślał Opór, po czym otworzył swoje żyły i przemienił umierającą na stole dziewczynę.


... Czytaj więcej ...

~Parias



Rozszerzona zawartość newsa
SPURIA • PODSUMOWANIE • "LOT NAD WAMPIRZYM GNIAZDEM"


Odgruzowane i posprzątane przez młodocianych Anarchistów "Nest" wyglądało jak za starych czasów- nie było jednak tym samym miejscem, co kiedyś. Jeśliby nie liczyć trupa młodej dziewczyny, który leżał na stoliku, to Opór siedział w sali samotnie. Sobotnia noc a w klubie pustki. Przed podpisaniem sojuszu z Camarillą było to nie do pomyślenia. Stary Sid nie opuszczał lokalu od dobrych dwudziestu lat, teraz wyszedł i szaleje w mieście niczym świeżo przemieniony gówniarz. „W dupie mnie ma”, skwitował sytuację Opór.


Chwast a właściwie Teodor, był kłamcą, Malkavianem udającym Brujah. Opór po raz setny skarcił siebie w myślach, za to, że nie odkrył prawdy. „Te wszystkie jego jazdy zwalałem na narkotyki, a ja mu uwierzyłem. Skąd mogłem wiedzieć, że należy do klanu szaleńców.Liczyłem na Totenkompfa, myślałem, że wrócił do nas, Anarchistów. A on po wszystkim wyszedł z jakimś kiczowatym obrazem, nawet się nie żegnając.”


Pet Cementery i Twisted Sisters rozpadły się. Podobno wywaliły koronę do śmietnika i zabroniły innym nazywania siebie groupies. Od tygodnia nie przyszły do klubu. Opór siedział sam, owszem są jeszcze inni młodzi Anarchiści jednak co oni znaczą? To dzieci w ciałach dorosłych. Co gorsza, nastąpił rozłam. Wiedziałem że tak będzie, nie sądziłem jednak, że tak wielu do nich przejdzie. Popierdolcy, nazywają siebie "Poisonami" chodzą w makijażach dokładnie takich, jakie nosi Alice Cooper i nazywają nas zdrajcami. Uważają, że to oni są prawdziwymi Anarchistami a nas mają zatruć swoją trucizną. Bełkot.Nie tak miało wyglądać odrodzenie Anarchistów”, pomyślał Opór, po czym otworzył swoje żyły i przemienił umierającą na stole dziewczynę.


To nie powinno się zdarzyć. Lewiatan chciał sprawę załatwić tak jak przystało na Tremere, skrupulatnie, z opanowaniem i rozwagą. Tym razem nie mógł pozwolić sobie na taki komfort. Totenkompf za nic w świecie nie chciał opuścić Poznania, zezwolił na zbadanie swojej krwi, jednak tylko pod warunkiem że odbędzie się to następnej nocy po przygodzie w Nest. Tremere wiedział, że byłoby łatwiej z odpowiednią aparaturą. Swoje laboratorium ma jednak w Lublinie, w Poznaniu gościł w bezpiecznym apartamentowcu u Atanazego. Pobrał krew od Totenkompfa, który obserwował każdy jego ruch niczym zwierzę gotowe do ataku. Aparatura Lewiatana bardziej niż sprzęt laboratorium przypominała akcesoria czarownicy, jedynym normalnym przedmiotem była fiolka, do której dosypywał jakiś proszek. Kiedy fiolka wypełniła się krwią Totenkompfa momentalnie roztrzaskała się w drobny mak. Tremere zachował kamienną twarz, chciał okiełznać swoje emocje i udać, że to normalne. W tym właśnie momencie został chwycony za gardło i podniesiony nad ziemię. Czarodziej mógł oczywiście próbować zabić napastnika Taumaturgią, wyinkantował jednak zaklęcie defensywne, które rzucił na siebie. Z trudem wykrzyczał zdanie.

- Rozwal mi gardło a moja krew wypali ci oczy!
- Mów! Co z moją krwią? Kim jest mój mistrz?

Lewiatan zastanowił się chwile, przemyślał wszystko, wariant walki z Totenkompfem, jak również współpracę. Wybrał najbardziej opłacalne rozwiązanie i powiedział mu wszystko.


Rozejrzał się jeszcze kilka razy po ulicy. Często polegał na intuicji, a ta podpowiadała mu, że jest bezpieczny. Eyes, syn Rozalii sprawującej urząd księcia Wrocławia nienawidził rozmawiać przez telefon. Leon, wrocławski Seneszal dysponował rozwiniętą siatką szpiegowską i za każdym razem, gdy Eyes musiał użyć telefonu wydawało mu się, że jest podsłuchiwany. Tym razem jednak nie miał wyboru – jego rozmówca nie dopuszczał innego sposobu komunikacji niż budki telefoniczne. Gdy podchodził do aparatu, ten zadzwonił. Odebrał bez namysłu, wiedział, że to do niego, mimo że nie umawiali się na konkretną godzinę.To cud, że w miejscu gdzie dosłownie wszystko, co tylko mogło być poniszczone ostała się nietknięta przez wandali i ząb czasu budka telefoniczna. Na Wildzie- najgorszej dzielnicy Poznania -Malkavianin Theodor Mordrake wyglądał jak ktoś, kto szuka guza. Telefon zadzwonił a on odebrał i od razu rzucił się do słuchawki:

- Wszystko zgodnie z planem- cisza w słuchawce.
- Żal tego fałszywego łowcy wampirów. Był niewinny- cisza w słuchawce.
- Wiem, rozumiem, ale i tak mi go szkoda- cisza w słuchawce.
- Już więcej nie zapomną o naszym klanie- cisza w słuchawce.
- Co to znaczy „Ostateczne Rozwiązanie Kwestii Camarilli”?- połączenie zostało przerwane.


Pet Cementery i Twisted Sisters rozpadły się. Podobno wywaliły koronę do śmietnika i zabroniły innym nazywania siebie groupies. Od tygodnia nie przyszły do klubu.

***

Korona faktycznie leżała jakiś czas w śmietniku, nie długo jednak gdyż jeden z miejscowych złomiarzy bez większego zastanowienia wrzucił ja na stertę zebranych ostatnio gratów. W przyrodzie nic się nie zmarnuje. Podobno...

Niemniej (ostatnio wyjątkowo) Zły Pies wraz z (nie mniej złą) Buffy i Szarańczą miały wrażenie że rzeczywiście w tej przyrodzie zginą z kretesem. Błąkały się po Borach już 4tą noc, bez większych sukcesów. Po osławionej 'partyzantce' słuch a także inne -ważne dla poszukiwania zmysły- zwyczajnie zaginęły. Gangreli nigdzie nie było. Tylko dzika przyroda rezerwatu, noc i spokój, sporadycznej zdawkowe rozmowy, czasem niezrozumiałe sny o obecności, wrażenie bycia śledzonymi. Pies mięła w ręce nagryzdaną ostatnio kartkę, taki tam 'list' w razie wu... jeśli do wieczora nikogo nie znajdą, Szarańcza przekona jakieś stworzenie do przekazania wiadomości. Buffy miała wątpliwości w skuteczność takiego rozwiązania a Pies w zasadzie podzielała zdanie córki, ale czas naglił. Zmierzchało już kiedy z ociąganiem zebrały się w drogę powrotną. Miejsce ewentualnego spotkania zostało opisane na kartce, która następnie została zapieczętowana trzema odciskami zwierzęcych łap i przekazana przez Szarańczę dorodnemu puszczykowi. Reszta była absolutnie poza ich zasięgiem. Zechcą gadać: przyjdą, nie zechcą: tym bardziej nic tu po nich. Puszczyk bezgłośnie zniknął w mroku zapadającej nocy, podobnie jak trzy cienie zawiedzionych gości, a wszystko pod stałą obserwacją gospodarzy którzy już dawno wiedzieli o wszystkim i już dawno podjęli decyzję.


Plany związane z projektem - kolejność nie jest przypadkowa.

  • Uaktualnienie działu "Postacie".
  • Uaktualnienie strony, kilka działów odejdzie w zapomnienie, pojawi się też kilka nowych.
  • Zrobienie porządku z postaciami (umieszczenie gdzieś na stronce mechanicznej części karty postaci do wglądu dla MG i gracza).
  • Kolejna odsłona- plan bardzo wstępny (uwarunkowany wolnym terminem miejscówki) to ostatni weekend września lub któryś w październik

~Parias

~Parias